Jak ucząc uwodzenia generować 5cyfrowe wyniki sprzedażowe? Marcin Szabelski – wywiad opowiada o swoim studium przypadku

Historia sukcesu – Paweł Danielewski w rozmowie z Marcinem Szabelskim (Instruktor uwodzenia) 

Paweł Danielewski: Dzisiaj moim gościem jest Marcin Szabelski. Witam Cię Marcinie.

Marcin Szabelski: Witaj Pawle.

PD: Marcina z pewnością możecie znać m.in. z wywiadów telewizyjnych, z bardzo wielu i często oglądanych materiałów na YouTube, z jego bloga. Dodatkowo wielu z was może kojarzyć Marcina z bazy mailowej, dlatego że posiada on dziesiątki tysięcy własnych odbiorców, czytelników. Może być Wam znany również z filmu, dlatego, że niejedna stacja telewizyjna (m.in. grecka, australijska, norweska), jeśli dobrze pamiętam, zrealizowała film dokumentalny.

Także Marcinie powiedz czym się zajmujesz? Od ilu lat? Komu i w czym pomagasz?    

MS: Od 10 lat zajmuje się przede wszystkim relacjami damsko-męskimi, doradzaniem randkowym, budowaniem pewności siebie głównie u mężczyzn, uwodzeniem, odkochiwaniem. Tego typu technikami rozwoju osobistego.

PD: Podczas tej rozmowy będę chciał zapytać Cię Marcinie, w jaki sposób u siebie budujesz bazę mailingową, jak doszedłeś do tego, że masz kilkadziesiąt tysięcy osób w swojej społeczności, jakim  sposobem budujesz relacje z tą grupą oraz w jaki sposób sprzedajesz. Tak, żeby nasz czytelnik, mógł to zmodelować u siebie. Jeżeli zatem czytelniku jesteś osobą, która sprzedaje na przykład wiedzę, chce działać bądź już działa w Internecie, ma na celu poprawić swoją sprzedaż bez względu na to, jaki rodzaj produktu sprzedajesz (czy cyfrowy czy nie) to myślę, że z tej rozmowy będziesz mógł wziąć wiele dla siebie.

Marcinie pamiętam, jak spotkaliśmy się w 2011 roku, na jednej z konferencji dotyczących marketingu w Łodzi, i to był początek, kiedy zaczęliśmy współpracować przy kampaniach, przy konsultacjach dotyczących budowy biznesu Internetowego. Chciałbym, abyś cofając się w czasie, powiedział jak przedtem, czyli jeszcze przed rokiem 2011, wyglądała u Ciebie budowa listy, jak kształtowały się Twoje wyniki, w jaki sposób prowadziłeś marketing?

MS: Generalnie prowadziłem marketing przede wszystkim poprzez mojego bloga uwodzenie.org, na którym zbierałem listę mailową, także budowałem społeczność poprzez moje forum o uwodzeniu i to w zasadzie były główne metody, którymi zbierałem moją bazę. Właściwie nie kupowałam wtedy ruchu, nie robiłem tzw. płatnego ruchu. Próbowałem trochę w AdWords, przez Atteli, ale dawało to dosyć mizerne rezultaty.

Natomiast w pewnym momencie zacząłem się tym bardziej interesować. Wtedy już miałem mniej więcej ok. 10 tysięcy adresów mailowych i zacząłem prowadzić pierwsze kampanie mailowe. Dokładnie poprowadziłem pierwsze trzy, cztery kampanie, przeciętnie na nich zarabiając 20, 30 tysięcy złotych.  Największa z nich dała efekt finalny ok. 50 tysięcy złotych.

Następnie któregoś dnia zobaczyłem video z Tobą, z tego, co pamiętam to był chyba Expert 2.0 i zacząłem śledzić Twoje materiały. Później to Ty zaproponowałeś żebyśmy zrobili razem jakąś większą kampanię PPS2 i to był bodajże początek 2012 roku.

PD: Powiedz, jakie podejście do marketingu miałeś na samym początku, czyli parę lat temu? Zanim jeszcze zaczęliśmy ze sobą współpracę, zanim osiągnąłeś kwoty z kampanii, o których przed chwilą wspomniałeś?

MS: Wcześniej nie osiągałem jakichś znaczących wyników, prowadziłam mojego bloga oraz inne formy budowania społeczności, ale praktycznie na tym nie zarabiałem. Sporadycznie prowadziłem jakieś szkolenie na żywo, ale zarobki z tego były nieznaczne.

PD: Jakie było Twoje podejście, kiedy usłyszałeś pierwszy raz o tym, żeby kolejkę ustawiać e-mailową, lejki sprzedażowe, nakręcać materiały video?

MS: Byłem totalnie zaskoczony, było to zupełnie inne podejście od tego, jak myślałem. Wtedy cały czas wysyłałem mailingi z ofertami na jakieś szkolenie i czytało te maile ok. 300 osób na 10 tysięcy mniej więcej osób znajdujących się w mojej bazie. Następnie zacząłem stosować techniki z marketingu, wdrażać zasady copywritingu, ogółem korzystać z innego sposobu pokazywania ludziom, tego robię i co mam. I to zaczęło wszystko pomału rosnąć.

W momencie, gdy zobaczyłem materiały od Ciebie, to był Expert 1.0, potem Expert 2.0, to uświadomiłem sobie, że popełniam takie koszmarne błędy, przez co przegapiam jakąś niesamowitą szansę.

PD: To znaczy, że dużo potencjału zostaje niewykorzystane?

MS:  Tak, pomimo, że miałem 10 tysięczną bazę, co mi się wydawało na tamte czasy dość dużym osiągnięciem, nic konkretnego się z tego nie działo. Docierałem do 300-500 osób maksymalnie. Dziś to już dziesięciokrotnie więcej. I właśnie wtedy, gdy zacząłem stosować Twoje materiały, moje wyniki zaczęły rosnąć. Zaczęło mnie czytać z początku 500 osób, potem 800, następnie koło 1000, mimo że baza względem liczebności była bardzo podobna. Liczyła ok. 10- 12 tysięcy adresów.

I później zaczęliśmy współpracować przy kampanii PPS2 i wtedy to Ty Pawle miałeś pomysł, żeby zacząć rozbudowywać tą bazę mailową jeszcze przed całą kampanią. Rozpoczęliśmy budować bazę przez Facebooka, poprzez mailingi od różnych partnerów – ludzi którzy mieli fora Internetowe albo swoje bazy mailowe na bazie jakiegoś portalu o relacjach, o związkach. To były płatne mailingi z różnych stron, dzięki którym my budowaliśmy bazę.

PD: Czyli, gdybyśmy mieli w punktach podsumować, co warto robić, to przede wszystkim warto  budować bazę mailingowe, zgadza się?

MS: Absolutnie tak. To jest według mnie praktycznie jeden z najważniejszych, kluczowych elementów.

PD: Czy Twoim zdaniem warto dawać materiały wcześniej, zanim ktoś kupi od nas cokolwiek, w sensie edukować naszego klienta, dawać mu wartość?

MS: Oczywiście tak. To, jaki ja popełniałem błąd na początku, to wysyłałem mailingi z ofertami, a nie tworzyłem relacji z moimi odbiorcami. Ta relacja była w pewnym sensie zbudowana z czytelnikami u mnie na blogu, ale nie miała żadnego odzwierciedlenia w mailach. Wysyłałem moim odbiorcom tylko propozycję zakupu jakiegoś szkolenia.

Przełom nastąpił, gdy w mailach zacząłem dawać cząstkę mojej wiedzy i dzielić się z czytelnikami praktycznymi przykładami, krótkimi wskazówkami czy poradami jak na przykład Co zrobić w danej sytuacji z dziewczyną? Jak poradzić sobie ze stresem? Jak wziąć numer telefonu? Jak poradzić sobie z emocjami po rozstaniu?. Zacząłem tą wiedzę cząstkową ludziom przekazywać w przyjaznej formie dla nich.

Patrząc z perspektywy profesjonalisty, dla mnie wszystko wydawało się łatwe, wszystko było oczywiste. Wtedy jednak zobaczyłem w Twoich materiałach, że Ty właśnie dajesz ludziom porcje wiedzy skrojoną, przygotowaną w taki sposób, że może ją zrozumieć każdy, nawet ktoś początkujący. Dla mnie było to totalną zmianą sposobu myślenia o tym. Kiedy zacząłem robić to samo co Ty, a więc dawać moim odbiorcom porcje wiedzy w formie krótkich filmików, w formie artykułów na blogu, maila z daną wskazówką czy poradą to powodowało to, że ludzie coraz częściej czytali moje wpisy, maile.

PD: Czyli warto aktualizować swoją wiedzę, pozwolić sobie, żeby zmienić sposób nastawienia względem pewnych rozwiązań, które do tej pory działały lub nie. Warto też dzielić się materiałami w ramach kampanii, promocji.

Jak Ty Marcinie podchodzisz do ilości materiałów – czy wychodzisz z takiego założenia, że za duża ilość materiałów udostępniona odbiorcom przed złożeniem im propozycji oferty, może obniżyć w efekcie końcowym sprzedaż, bo odbiorcy nie są już głodni?

MS: Tak, tutaj trzeba znaleźć równowagę pomiędzy tą porcją materiałów, którą dajesz za darmo, a tą którą sprzedajesz. W pewnym sensie, jak za dużo dawałem, to ludzie nasycali się wiedzą, i często później nie chcieli więcej. Następowało w ludziach psychologiczne nasycenie teorią, co niestety prowadzi do braku działania.

Pamiętam, że jak oglądałem i śledziłem Twoje materiały Expert 2.0, później Expert 3.0, próbowałam coś wdrażać i gdy zdarzało mi się jakieś potknięcie czy czegoś nie rozumiałem, miałem to szczęście, że mogłem się z Tobą skontaktować. I Ty, właśnie w takich krytycznych momentach, udzielałeś mi wskazówek.

Czasami taka drobna rzecz – jak zmiana zdania na Landing Page’u – powodowała drastyczną różnicę w ilości zapisów do bazy mailowej. Taka pomoc kogoś, kto jest bardziej doświadczony w danej dziedzinie od nas, pozwala pokonać te ciężkie momenty, które się pojawiają podczas budowania biznesu. I to mi na pewno bardzo pomogło.

PD: Wspomniałeś o tym, że zacząłeś modelować materiały Expert 2.0 i Ekspert 3.0. Następnie realizowaliśmy wspólną kampanię PPS2. Muszę przyznać, że sporo frajdy jest przy tego typu kampaniach, bo pojechaliśmy wtedy razem do Egiptu między innymi po to, żeby w innym otoczeniu nagrywać materiały video i rozdawać wiedzę. Dzięki temu te materiały nie były taką standardową nazwijmy to gadającą głową.

Gdybyś mógł powiedzieć Marcinie dwie rzeczy odnośnie tej kampanii. Co Twoim zdaniem – jaka technika, jaki sekret zadziałał najlepiej? I jaki był efekt końcowy tej kampanii?

MS: Według mnie zadziałało wiele rzeczy. Jedną z głównych mógłbym wymienić to, że w kampanii PPS2 robiliśmy webinary, oprócz standardowego wysyłania maili z informacjami i cząstkami materiałów, i później kierowaliśmy ruch z maili na ofertę.

Przede wszystkim były tam dwie rzeczy. Po pierwsze w tych materiałach video pokazywaliśmy dowody skuteczności, czyli to jak moje techniki działają w praktyce. W materiałach video zamieszczaliśmy fragmenty moich podrywów do kobiet, które służyły różnym założonym celom na przykład temu, żeby z nimi porozmawiać, wziąć od nich numer telefonu czy się s nimi umówić.

PD: Powiedziałeś bardzo ważną rzecz. Myślę, że czytelnicy podzielą nasze zdanie, że obiekcje są naturalnym elementem, który występuje dość często. Czy zgodzisz się ze mną, że w momencie kiedy dajemy dowód skuteczności, że coś faktycznie działa i potem to powtarzamy wielokrotnie, czyli pokazujemy więcej niż jeden przypadek skuteczności, to rozbija to większość obiekcji ludzi na temat tego, czy to faktycznie działa czy ktoś to sprawdził, czy on się na tym zna. Zamiast tylko i wyłącznie  czystej teorii.

MS: Dokładnie. Pamiętam, jak robiłem moje pierwsze kampanie, podczas nich też zamieszczałem jakieś filmiki i wtedy pojawiła się masa obiekcji ze strony moich odbiorców. Ludzie pisali, że to niemożliwe itd. Gdy my dodaliśmy w PPS2 jeszcze dokładne omówienie tego, co się dzieje na ekranie, wytłumaczyliśmy odbiorcom, co ja dokładnie robię krok po kroku, to ten dowód skuteczności nie był już jakimś przypadkowym nagraniem. Było to przekaz mówiący o tym, że każdy może osiągnąć ten sam efekt co ja na ekranie, gdy się tego nauczy.

PD: Marcinie, powiedz jaki był wynik końcowy tej kampanii, tego systemu sprzedażowego? Dodając tylko, że były to trzy materiały video oraz trzy webinary, czyli treningi na żywo.

MS: Efekt końcowy to była kwota ponad 100 tysięcy złotych, cała kampania trwała maksymalnie przez dwa tygodnie, z czego sama sprzedaż odbywała się w ciągu ostatniego tygodnia.

PD: Jeszcze jak mógłbyś powiedzieć, jakie koszty mniej więcej dała cała kampania, nie mówiąc oczywiście o moim wynagrodzeniu, ale uwzględniając sam koszt reklamowy, tak to nazwijmy?

MS: To mogło być kilka tysięcy złotych. Nie licząc wyjazdu do Egiptu oczywiście.

PD: Gratulacje Marcinie.

MS: Na pewno pomogło to, że miałem już wcześniej bazę mailową. Gdy zbudowałem relacje z klientami, to oni bardzo chętnie kupowali moje poradniki. Jeżeli dobrze pamiętam mniej więcej ¾ sprzedaży z całego wyniku 100 tysięcy złotych to byli moi klienci, którzy już wcześniej coś kupili, nawet jakieś małe produkty za kwotę 30-50 złotych.

Chciałbym dodać jeszcze, że po PPS2 zrobiliśmy jeszcze razem dwie kampanie mniejsze. To była kampania o tańcu i podrywie w ciągu dnia. I te dwie kampanie zsumowane razem też dały podobny wynik końcowy – kwotę około 98 tysięcy złotych. Różnica była taka, że te kampanie były prowadzone samodzielnie już przeze mnie w tym sensie, że nie było partnerów, którzy współpracowali ze mną i wysyłali mailingi na tą kampanię. To była kampania prowadzona tylko z mojej bazy i we współpracy z Tobą.

PD: Marcinie na sam koniec naszej rozmowy, dwa ostatnie pytania. Pierwsze to, gdyby nasi czytelnicy chcieli coś więcej na Twój temat się dowiedzieć, to gdzie mogą to zrobić, pod jakim adresem?   

MS: Mogą wejść na mojego bloga www.uwodzenie.org i tam poczytać moje materiały.

PD: A teraz najtrudniejsze nie pytanie, lecz zadanie dla Ciebie. Czy mógłbyś dla naszych czytelników powiedzieć coś zupełnie od siebie.   

MS: Trzy, cztery lata temu, kiedy stanąłem przed decyzją rozpoczęcia współpracy z Pawłem, też miałem wątpliwości. Pojawiła się naturalna obawa, co będzie w sytuacji, jeżeli nie wyjdzie, albo będzie gorzej niż jest teraz. Wtedy wybrałem drogę współpracy z Pawłem i do dzisiaj jej nie żałuje. Gdybym miał cofnąć czas, podjąłbym tą samą decyzję.

Współpraca z Pawłem dała mi kilkukrotne zwiększenie sprzedaży. W krytycznych momentach zawsze mogłem i mogę liczyć na Pawła i na to, że biznes rozwinie się jeszcze bardziej. Najczęściej jest tak, że wszystko w biznesie idzie pomyślnie do momentu, gdy nie pojawia się coś, czego nie umiemy, czego nie wiemy, jakiś krytyczny punkt stanowiący barierę do rozwoju. Jeśli ma się kogoś takiego jak Paweł, to nawet czasami drobna wskazówka potrafi cały biznes przesunąć do przodu. Mi to wiele razy pomogło, za co bardzo Pawłowi dziękuję.